Mądry portfel

Filozoficznie o finansach

Month: Sierpień, 2012

Czy warto być dusigroszem?

Dusigrosz, czyli ktoś, dla kogo najważniejsze jest niewydawanie pieniędzy. Ktoś, kto jest w stanie poświęcić swoją przyjemność z jedzenia, podróżowania czy innych rozrywek dla oszczędności. Ktoś, kto nie kupi najwyższej jakości, bo żal mu pieniędzy w obliczu tego, że łatwo da się dostać coś tańszego.

Na pewno znacie dusigroszy w swoim otoczeniu. Sam też mam kilka obserwacji i doświadczeń z pierwszej ręki. Pamiętam z dzieciństwa opowieść mojego wujka o jego znajomym, który maniakalnie kumulował oszczędności i nawet będąc właścicielem sporego majątku (przynajmniej tak przypuszczała okolica), poruszał się starym składakiem, nie okazywał stanu swojego portfela za pomocą ubrań, żył skromnie, żeby nie powiedzieć ascetycznie.

To rzadkie zjawisko w dzisiejszych czasach rozbuchanej konsumpcji. Tylko czy warto je podziwiać? Jaki jest sens kumulowania czegoś tak abstrakcyjnego jak pieniądze. Od pewnego momentu, gdy mamy już zaspokojone podstawowe potrzeby oraz jesteśmy bezpieczni finansowo, są one praktycznie tylko księgowym, wirtualnym zapisem. Chyba że użyjemy ich, żeby sfinansować nasz styl życia, nasze marzenia, nasze ambicje. Z definicji, dusigrosz na taki krok się nie decyduje.

Mam również znajomych, z którymi byłem na wycieczce w Pradze. Dwie pary, dobrzy znajomi, a jednak podczas wyprawy szybko okazało się, że dużo nas różni. Podczas gdy dla mnie i dziewczyny nie było żadnym problemem zjedzenie obiadu czy kolacji w restauracji, opłacenie wstępu do muzeum czy przepłynięcie się rowerem wodnym po Wełtawie, nasi znajomi wszystkiego sobie odmawiali. Woleli spacerować po parkach i ulicach, oglądać rzeczy z zewnątrz.

Fajnie, naprawdę fajnie. Ale jeśli oszczędzasz nawet podczas wakacji, nawet w momentach, które są po to żeby z nich korzystać bez ograniczania się – bycie dusigroszem staje się smutne. Zgadzam się, że warto oszczędzać, ale nie warto robić tego na siłę, przez cały czas i bez względu na okoliczności.

Zaczynamy

Zaczynamy